wtorek, 30 sierpnia 2016

Tajemnica starego pilota. Książka czy film?

Witajcie!

Tego chłopca chyba nikomu nie trzeba przedstawiać? Cieszy nasze umysły od pokoleń i uczy nas wielu ważnych w życiu spraw. Dzięki niemu pamiętamy, że dobrze patrzy się tylko sercem, to co najważniejsze jest niewidoczne dla oczu. Także dzięki jego spotkaniom z Lisem bardziej uważamy na to, co i kogo "oswajamy" przecież będziemy odpowiedzialni...

Dlatego też nie chciałabym się skupiać tutaj na tej mądrej i pełnej ważnych przesłań książeczce, którą każdy z nas powinien przeczytać kilka razy na różnych etapach swojego życia.

Dzisiaj chciałabym się skupić na pilocie, który spadł wtedy na pustynię, a którego losy mogliśmy poznać w 2015 roku w filmie animowanym o niespodziewanym tytule: "Mały książę". W tym samym czasie wyszła książka (z obrazkami) "Mały książę, tajemnica starego pilota".  Co jest lepsze? Książka czy film?

Swój egzemplarz kupiłam na promocji na znaku za 8,90, gdzie cena regularna książki to 26,90. Film oglądałam w kinie jak i później w internecie. Napisanie tej recenzji bez spoilerowania jest dla mnie nie małym wyczynem..!
Książka napisana na podstawie książki "mały książę" oraz na podstawie filmu zrealizowanego przez Marka Osborne'a. Książka ma 79 stron i jest wydana w twardej oprawie. Ilustracje jakie znajdziemy w książce pochodzą również z filmu. Całość jest wydana bardzo ładnie.
Pytanie o zawartość treści?
Sensownej treści praktycznie nie znajdziemy. W książce zniknęły najważniejsze fakty fabularne jakie znajdziemy w filmie. Nie znajdziemy również głównego przesłania jakie płynie z animacji. W książce nie znajdziemy
żadnego morału! W każdym razie nie ten jaki powinien być...
W filmie poznajemy dokładnie historię jaką Stary Pilot chciał nam przekazać, poznajemy dokładną historię tego chłopca, którego kocha cały świat. Dowiadujemy się co się dzieje z rodzicami dziewczynki jak i widzimy przemianę jej samej. Poznajemy dalsze losy pilota oraz kolejne prawdy życiowe jakie ma nam do przekazania.

Szczerze mówiąc na tym powinnam skończyć, żeby nie napisać za dużo o fabule. Cokolwiek więcej napiszę musiałabym napisać co było w filmie a czego zabrakło w książce, a tego nie chciałabym robić.
Moim zdaniem o wiele lepiej skończymy oglądając film, niż kupując nawet za te 8,90 książce, z której nie nauczymy się niczego.

Tak więc zapraszam wszystkich do poznania dalszych losów starego pilota na ekranach w naszych domach, ponieważ w kinach już nie leci. ☺

Pozdrawiam Was!

10 komentarzy:

  1. Super!
    Również pozdrawiam, Sziz!

    OdpowiedzUsuń
  2. Osobiście filmu nie oglądałam, więc nie mam o nim opini, książki wydanej na podstawie filmu również nie miałam okazji przeczytać. Jednakże opierając się na Twojej recenzji mogę powiedzieć, że czuję się nieco zawiedziona tym, że nie ma w książce żadnego morału. Jest ona przeznaczona pewnie przede wszystkim dla młodszych odbiorców, więc powinna im pokazyć pewne wzorce, zachowania i mądrości życiowe. Jaki sens ma czytać dziecku (albo ono samo ma czytać) coś, co nie wniesie nic do jego życia, nie uświadomi o pewnych rzeczach?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie docenią nawet historii Starego Pilota ponieważ i ona została w pewien sposób okrojona...

      Usuń
  3. Oczywiście Małego księcia znam i uwielbiam <3 Jest to naprawdę cudowna książka <3 Film również już miałam okazję obejrzeć..ba! Nawet się pochwalę, że byłam na nim w kinie :D I równiez bardzo mi się podobał. Nie jest to już ta typowa znana przez nas historia Małego księcia, ale również bardzo mi się podobała i przyznam, że nawet płakałam oglądając ją. I co w kinie nie było najgorsze, ale... ostatnio oglądałam ten film na lekcji i nawet nie wiesz, jak się musiałam powstrzymywać by na lekcji nie wybuchnąć płaczem :D
    Świetny post :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na szczęście ogladalam w domu :D ale nie płakałam :C chociaż było blisko

      Usuń
  4. Szkoda, że książka bardzo mało ma z tą, na której podstawie powstała i nie ma żadnego przesłania. Nie sięgnę po nią, do filmu też mnie nie ciągnie, bo nie przepadam już za animacją. ;/
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami warto przymknąć oko na animację ;)

      Usuń
  5. Animacja jest przepiękna i nie mam zamiaru zniszczyć sobie punktu widzenia na ten przepiękny film...
    Skoro te 8.90 nie jest warte zachodu, to najzwyczajniej nie jest. To najpewniej kolejna z "komercyjnych" książeczek, które ludzie kupią, bo jest ekranizacja...

    Ściskam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na prawdę lepiej pozostać tylko przy animacji...

      Usuń