piątek, 30 września 2016

Wrześniowe podsumowanie!

Witajcie!

Dzisiaj moje pierwsze podsumowanie bo w końcu mam się czym pochwalić. Lato było słabo zaczytane, ale wrzesień to już inna bajka!
Zapraszam!

1. Tajemnica starego pilota praca zbiorowa (77 s.)

Tą książkę już zrecenzowałam, więc drugi raz nie chcę się nad nią rozpisywać. Zapraszam do posta (>>KLIK<<). Mały zawód, zmarnowane 8.90 zł i czas... szkoda, szkoda...

2. Oskar i pani Róża Eric Emmanuel Schmitt (88 s.)

Moja ukochana książka! No po prostu moja książkowa miłość, recenzję zrobię niebawem. Jednak powiem Wam, że dzięki tej książce jak i innym książkom tego autora zmieniłam moje nastawienie do świata i radości.


3. Mały książę Antoine de Saint-Exupery (68 s.)

To już przeczytałam tylko dla zasady, aby poprawić sobie humor po tajemnicy starego pilota. Tej książki nikomu chyba nie muszę przedstawiać?

piątek, 23 września 2016

Jesienny Book Tag

Witajcie!

Rozpisuję się Wam tym tygodniu normalnie... nadrabiam zaległości!

Dzisiaj postanowiłam zrobić tag, który znalazłam na blogu Lottie (>>KLIK<<) i postanowiłam się do niego sama nominować, a co? Kto mi zabroni? ☻

Tak więc dlaczego ten tag? Bo bardzo lubię jesień, w końcu nikt się mnie nie czepia, że całe dnie spędzam w domu i czytam... no i oczywiście magiczne, długie wieczory!

Zaczynamy!

czwartek, 22 września 2016

Kiedy ja chcę więcej....!

Witajcie!

Piszę dzisiaj dla Was recenzję książki, którą mogłam przeczytać dzięki uprzejmości Wydawnictwa Kobiecego (>>KLIK<<). Proszę Was nie pomyślcie, że piszę tak o tej książce "bo wypada" ponieważ się obrażę. Jestem pod jej ogromnym wrażeniem! Jako, że manwhore jak sama nazwa wskazuje nie jest książką dla grzecznych dziewczynek. Początkowo zastanawiałam się dlaczego nie przetłumaczono tego tytułu, jednak czytając ucieszyłam się z tego ponieważ na pewno nie sięgnęłabym po książce o tytule dziwkarz. Szukałam innych jednak wiem, że tylko to odpowiadałoby zawartości książki, którą właśnie planuję Wam zachwalać.

Manwhore jest autorstwa Katy Evans, wcześniej napisała serię, której nawet nie planuję czytać więc o niej nic nie powiem (seria: Real). Chodzi mi o to, że nie wiedziałam czego mogę się spodziewać po piórze autorki. Spotkałam tylko kilka recenzji dotyczących jej twórczości i były różne...

niedziela, 18 września 2016

Kocia gra o władzę w lesie?

Witajcie!
Pisze ostatnio dość nieregularnie, ale to dlatego że nagle zaczęłam czytać ogromnie dużo... tak więc niebawem pojawi się kilka nowych wpisów. Dzisiaj jednak mam dla Was recenzję 2 książek, a mianowicie dwóch pierwszych tomów serii "Wojownicy" Erin Hunter.

Erin Hunter - Niech nikogo to nie myli ponieważ jest to pseudonim obrany przez 3 autorek: Kate Cary, Cherith Baldry oraz Victoria Holmes (już lubię jej nazwisko, kto zgadnie dlaczego ☻). W późniejszych tomach serii pod ten pseudonim wskoczyła również Harper Collins. Pod tym pseudonimem wydano ponad 20 pozycji.

Zdjęcie odnalezione w czeluściach Google.

niedziela, 11 września 2016

Grimm city: wilk Jakuba Ćwieka

Witajcie!

Dzisiaj Was nie będę zanudzała za długo, ale zapraszam Was na recenzję książki, która mnie męczyła, ale jednocześnie takiej książki, której na prawdę nie chcę zhejtować!

Z twórczością Jakuba Ćwieka spotkałam się już wcześniej w cyklu kłamca jak i znam wiele (samych) pozytywnych opinii na temat innego jego cyklu czyli chłopców.  Może znając same pozytywne opinie na temat autora miałam ogromne oczekiwania wobec jego nowej książki otwierającej cykl grimm city? Może spodziewałam się całkowicie czegoś innego i moje oczekiwania musiała sprostować rzeczywistość?

Wszystko pięknie fajnie, ale dlaczego mnie ta książka męczyła i dlaczego nie chcę jej za bardzo skrytykować? Tak więc zapraszam Was do dalszej lektury.

czwartek, 1 września 2016

Zalotny book tag

Witajcie!

Dzisiaj coś lekkiego i przyjemnego. Tag, który jak zobaczyłam na blogu Rico >>klik<< i za jej aprobatą (nie nominacją) postanowiłam zrobić ten tag! Jest bardzo przyjemny i dlatego od razu chciałam go zrobić.


Tak więc zaczynamy!

1. Zauważenie, czyli książka, którą kupiłam ze względu na okładkę.

Tutaj nie powinno być zaskoczeniem, ponieważ już pisałam, że zawsze przy mnie stój kupiłam pewnego dnia, szukając całkiem innej książki, gdzie z półki na regale spojrzała na mnie pewna dziewczynka. Wiedziałam, że muszę ją kupić... kilka kilometrów dalej, już w domu poznałam jej tytuł. Na szczęście książka okazała się bardzo dobra!