niedziela, 18 września 2016

Kocia gra o władzę w lesie?

Witajcie!
Pisze ostatnio dość nieregularnie, ale to dlatego że nagle zaczęłam czytać ogromnie dużo... tak więc niebawem pojawi się kilka nowych wpisów. Dzisiaj jednak mam dla Was recenzję 2 książek, a mianowicie dwóch pierwszych tomów serii "Wojownicy" Erin Hunter.

Erin Hunter - Niech nikogo to nie myli ponieważ jest to pseudonim obrany przez 3 autorek: Kate Cary, Cherith Baldry oraz Victoria Holmes (już lubię jej nazwisko, kto zgadnie dlaczego ☻). W późniejszych tomach serii pod ten pseudonim wskoczyła również Harper Collins. Pod tym pseudonimem wydano ponad 20 pozycji.

Zdjęcie odnalezione w czeluściach Google.



Tom 1: Ucieczka w dzicz

Poznajemy Rdzawego, jak można się domyślić rudego kota. Kota domowego. Kota, który wieczorami siedzi na murze swojego ogrodzenia i marzy o tym co się dzieje w lesie, który widzi tuż za nim. Dodatkowo śnią mu się często przygody z nim związane, czuje z nich jego zapach i tą magiczną więź jaka go z nim łączy.
Tak więc pewnego dnia zeskakuje z muru po tej dzikiej stronie i wbiega do lasu...! Tam poznaje dzikie koty, które go atakują i przeganiają ze swojego terytorium oraz poznaje tam Błękitną Gwiazdę, przywódczynię klanu Pioruna, która tłumaczy mu jak działa dzicz.
Już sam tytuł nam mówi, że nasz Rdzawy ucieka z domu żeby obrać życie jako dziki kocur. W lesie poznaje nowych przyjaciół oraz zaczyna przeżywać z nimi różne przygody, mniej lub bardziej niebezpieczne.



Tom 2: Ogień i lód

W tym tomie poznajemy kolejne przygody naszego rudego kotka. Jednocześnie czujemy ogromne zagrożenie wojny między klanami, boimy się o stratę kota, którego bardzo polubiliśmy, obawiamy się zdrady od strony kotów ze swojego własnego klanu.
Poznajemy bliżej koty innych klanów, jednym lubimy innym wręcz nagle postanawiamy znienawidzić! Bo możemy...!
W tej książce również miałam nieodparte wrażenie motywu rodem z Romea i Julii czyli klasyczną zakazaną miłość kotów z wrogich sobie klanów. Na moje szczęście nie było to przesłodzone, a bardzo przyjemnie wplecione w fabułę.
Jednocześnie w tym tomie bardzo, ale to bardzo polubiłam Paprociową Łapę, młodą kotkę uczącą się na wojownika klanowego, którą rozpiera wręcz niezdrowy nadmiar energii przez który może wpaść w poważne tarapaty...

Tyle o fabułach, co by za dużo nie zdradzać. Zabiorę się za inny aspekt tych książek.

Zalety jakie znalazłam w książkach, które były odpowiedzią na moje najskrytsze obawy.
1) Sięgając po pierwszy tom bardzo obawiałam się tego, że kotom autorki dadzą niemalże ludzką inteligencję! Tego oczywiście nie było, autorki pokazały jak przebiega życie dzikich kotów z pryzmatu instynktów przetrwania.
2) Brak kociego klimatu, wiecie weterynarz, wiosna, droga, auta itp. nasze ludzkie nazwy w świecie rządzącym się innymi prawami. Na szczęście autorki i to przerobiły na kocie nazwy typu: obcinacz, pora nowych liści, droga grzmotu, potwory. To co człowiek nazywa po prostu, koty nazywają po swojemu. Oczywiście nie wszystko bo dałoby się pogubić.
3) Ich świat i hierarchia, wszystko przedstawione na początku książki, plus dla wydania bo na początku bałam się, że się pogubię czy coś. Jednak jak nagle wskakiwał kotek, którego nie kojarzyłam zaglądałam i ok. Wszystko wiem. Mapa, która przedstawia chyba kawałek wioski w kocim rozmiarze jest ogromną! Wszystko ma swoje nazwy. Bardzo fajne.

Jednak co by nie było za różowo, nadal nie mogę sobie wyobrazić jak kotki pełniące roli uzdrowicieli wiążą tobołki ziółek? Ktoś mi podpowie?

Książki polecam dla każdego, dla młodszych i starszych, każdy przy nich się troszkę pobawi i pomartwi i może inaczej spojrzycie na swoje czworonogi?

Pozdrawiam


15 komentarzy:

  1. początek pierwszego tomu ciekawy, niestety nie dałam rady czytać dalej. może koty uzdrowiciele mają specjalnie wypiłowane paznokcie żeby zawiązywać tobołki ziółek? spostrzegawcza jesteś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie rozumiem tej serii i mimo tego, że mnie intryguje, to mam cały czas wyobrażenie, że to seria o kotkach i pieskach, coś w stylu elementarza więc raczej się nie skuszę

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz się i to bardzo ;) spróbuj poczytać to zobaczysz, że to nie elementarz o kotkach i pieskach :)

      Usuń
  3. Uwielbiam koty i mimo, że chętnie sięgnęłabym po te powieści- jednak mam obawę, że jestem za stara na tego typu historie. Może się mylę, oby tak było :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem po studiach a ubawiłam się przy tej serii ;) i znam dużo starszych odbiorców :D

      Usuń
  4. Nie wyobrażam sobie mojego kota w roli uzdrowiciela. :D Pomysł na książkę, w której bohaterami są koty, bardzo mnie rozbawił. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dopisać - bardzo podoba mi się Twój nagłówek. :)

      Usuń
    2. Pomysł i wykonanie jest dobre ! :D polecam!

      Dziękuję :3

      Usuń
  5. Jakoś nie mam ochoty przeczytać tej książki aczkolwiek recenzja całkiem niezła. Może, dlatego, że niezbyt lubię koty, bo o pieskach to bym z chęcią przeczytała. XD
    Buziaki :*
    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Erin na swoim koncie też ma serię o psach ^^

      Usuń
  6. Słyszałam już kiedyś o tej serii, ale jakoś się wtedy nie przekonałam do niej, chociaż brzmiało interesująco. Teraz przypomniałaś mi o tym tytule, ale sama nie wiem, czy zmienię zdanie i jednak sięgnę, bo coś czuję, że chyba jednak nie moje klimaty. ;/
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto spróbować :) ja się bałam, że okażę się "za stara" a tutaj nie mogę się doczekać aż zamówię 3ci tom! :D

      Usuń
  7. Raczej nie moje klimaty, nawet nie słyszałam o tej serii. ALe okładki są przecudowne <3 I recenzja super :)
    Pozdrawiam :*
    www.jeszczejedenrozdzial.blog.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Czytałam pierwszy tom :) gdybym była młodsza, to byłabym zachwycona :)

    OdpowiedzUsuń