piątek, 30 września 2016

Wrześniowe podsumowanie!

Witajcie!

Dzisiaj moje pierwsze podsumowanie bo w końcu mam się czym pochwalić. Lato było słabo zaczytane, ale wrzesień to już inna bajka!
Zapraszam!

1. Tajemnica starego pilota praca zbiorowa (77 s.)

Tą książkę już zrecenzowałam, więc drugi raz nie chcę się nad nią rozpisywać. Zapraszam do posta (>>KLIK<<). Mały zawód, zmarnowane 8.90 zł i czas... szkoda, szkoda...

2. Oskar i pani Róża Eric Emmanuel Schmitt (88 s.)

Moja ukochana książka! No po prostu moja książkowa miłość, recenzję zrobię niebawem. Jednak powiem Wam, że dzięki tej książce jak i innym książkom tego autora zmieniłam moje nastawienie do świata i radości.


3. Mały książę Antoine de Saint-Exupery (68 s.)

To już przeczytałam tylko dla zasady, aby poprawić sobie humor po tajemnicy starego pilota. Tej książki nikomu chyba nie muszę przedstawiać?


4. Pies Baskervillów Arthur Conan Doyle (241 s.)

Czyli książeczka, którą zaczęłam w lipcu ale nie przeczytałam prawie nic. We wrześniu na nowo zagłębiłam się w kolejnej przygodzie Sherlocka i tym razem przepadłam. Z czasem byłam pewna kto stał za morderstwami w rodzinie Baskervill. Jednak mój scenariusz "dlaczego" odpadł w przedbiegach! Podziwiam za to p. Arthura bo za każdym razem wyprowadza mnie w pole...!


5. Girl online Zoe Sugg (368 s.)

Bardzo, ale to bardzo przyjemna młodzieżówka. Co prawda przewidywalny scenariusz... Jednak bardzo przyjemnie mi się czytało kolejne wpisy i przeżycia Penny. Poznajemy historię oraz to jak sobie radzi ze swoim strachem po wypadku samochodowym. Poznajemy cudownego Noah - nowojorskie rock ciacho, którego po prostu nie da się nie lubić. Elliot, przyjaciel Penny jest uroczy i (da mnie osobiście) niestety wszystko w co się ubierze wygląda świetnie... dlaczego ja nie mam tego talentu?!


6. Anioł śmierci Paul Hoffman (446 s.)

Kolejny tom Lewej Ręki Boga. Książki, do której miałam już kilka podejść i za każdym razem odpadałam w przedbiegach. Tym razem się zabrałam i stwierdziłam, że dam radę! I dałam. Koniec z tematu.. jest jeszcze 3ci tom przede mną i tyle... niech się skończy. Książka zła nie była, ale jakoś przeczytałam ją bez echa...


7. Ogień i lód Erin Hunter (388 s.)

Książkę zrecenzowałam, drugi tom serii Wojownicy, serii o dzikich kotach. Serii, która mnie kupiła i nie mogę się doczekać aż złapię w łapki kolejny tom, ponieważ czwarty już się zbliża w Polsce! (>>KLIK<<)

8. Zapiski niewidomego taty Ryan Knighton (283 s.)

Jest to książka, której na prawdę nie chcę oceniać, bo jak? Jak mogłabym ocenić historię, która wydarzyła się na prawdę?
Książka ta jest napisana przez Ryana, ojca chorego genetycznie, stopniowo traci wzrok. W momencie, w którym go poznajemy już widzi tylko kolorowe plamki ale nie widzi nawet kształtu. Dowiaduje się, że będzie ojcem i tutaj cała historia się zaczyna, jak jego bezpieczny świat, który zna znika i czas zacząć nowe życie i zmierzyć się z nim i nauczyć go na nowo...
Bardzo poruszająca historia, która daje nam do myślenia. POLECAM!


9. Manwhore Katy Evans (397 s.)

Książka, której recenzję napisałam niedawno (>>KLIK<<). Historia dziennikarki, która dostała TEN temat i nieziemsko bogatego przystojniaka, którego ma poznać i zdemaskować! Historia pełna erotyzmu, w której Rachel nie jest kobietą, która ot tak oddaje się Malcolmowi bo jest przystojny. Historia trzyma w napięciu, a ja nie mogłam, po prostu nie mogłam ocenić do samego końca, którym scenariuszem pójdzie autorka pisząc całą tą historię. I muszę tutaj powtórzyć! JA CHCĘ KOLEJNY TOM! Chyba, że przeczytam go po angielsku niebawem...

10. Harry Potter i Czara Ognia J.K. Rowling (761 s.)

Książka, którą wszyscy znają. Świat, który każdy kocha. Historia, która ma miliony fanów na całym świecie. Turniej, którego każdy by wyczekiwał. Bal, na którym każda by chciała być...
A ja się nudziłam. Nudził mnie fakt rozciągnięcia całej fabuły... miałam wrażenie, że można było to lekko przyspieszyć... Teraz muszę sobie poukładać dokładnie co o niej myślę, jakie widzę plusy i minusy, ponieważ czuję się rozczarowania oczekiwaniami jakie wobec niej miałam.


A jak tam Wasz wrzesień? U mnie w sumie 3117 stron. Całkiem nieźle. ☻

Pozdrawiam

7 komentarzy:

  1. Ładny wynik. :D Życzę w takim razie jeszcze bardziej zaczytanego października. ;) A u mnie sama nie wiem ile książek, bo nigdy nie prowadzę statystyk - zapominam o tym, a potem już zapominam, kiedy przeczytałam którą książkę. ;)
    Pozdrawiam,
    Amanda Says

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję♥ ja jako umysł księgowej wszystko w kalendarzyku :D

      Usuń
  2. Powodzenia w październikowym czytaniu. Ja walę się nie chwalić, bo nie mam czym. Pozdrawiam.
    https://zumurawska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja w lecie 1,5 książki mam za mną więc... :D

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Okej serie o kotach też chce zacząć, w hari Pota jestem na 3tomie, mały książę to była moja lektura mocne 3/5 reszty nie znam. Pozdrawia Marek z Lublina.

    OdpowiedzUsuń
  5. Chętnie przeczytam Twoje październikowe podsumowanie. Pochłonęłaś lektur bez liku. U mnie 4 w miesiącu to sukces, ale biorąc pod uwagę pracę, dwie córy (w tym 2,5-letnią), obowiązki domowe - i taki wynik mnie satysfakcjonuje. Serię Harry Potter mam przed sobą, wkrótce dorwę się do "Komnaty Tajemnic" (wspomnienie z przeszłości), a potem w planach mam resztę (której kiedyś nie czytałam). Widzę że masz książkę w oprawie, które bardzo mnie ostatnio ujęły. :) Lekturę "Girl Online" mam przed sobą. "Oskara i panią Różę" czytałam i podobała mi się. zaciekawiłaś mnie "Zapiskami niewidomego taty". Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń